Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania naszego serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj

Kodeks karny | Sądy | Kodeks wykroczeń | Kodeks pracy
Mapa strony
Mapa strony
kodeks karny / prawo karne

Kodeks Karny

Prawo karne
Portal informacyjny



separator A A A separator Poleć znajomemu    Wydrukuj separator    Strona główna 
Sądy
Sądy w Polsce

Kodeks karny

Linki sponsorowane
Pytania prawne (1):
Większe okno
KomentarzJadwiga
2012-03-03 12:06:38
Odpowiedzi: 0
Wtargnęła do mojego mieszkania siostra wraz ze swoją córką. Użyły podstępu. Gdy zapytałam "kto tam", nieznany mi głos odpowiedział "my do biura" (prowadzę biuro rachunkowe). Chciałam przeprosić, że nie mogę służyć pomocą, gdyż właśnie szykowałam się do wyjścia. W klatce schodowej było ciemno, więc nie widziałam twarzy, tylko sylwetkę jednej kobiety i zarys sylwetki drugiej osoby. Siostrzenica użyła swego głosu, abym otworzyła. Siostrze bym nie otworzyła, ponieważ już dwukrotnie mnie nachodziła, natomiast siostrzenicy nie widziałam wiele lat i nie poznałam jej głosu. 13 lutego 2012 r.pożyczyłam od siostry dokumenty dotyczące nieruchomości, której jestem współwłaścicielką na podstawie zapisu testamentowego, aby założyć sprawę o dział spadku. Przyniosła mi te dokumenty do mojego domu i rozstałyśmy się w zgodzie co do tego, że sprawa wymaga załatwienia. Natomiast już następnego dnia wieczorem zadzwoniła do mnie, ponieważ dowiedziała się, iż prawdopodobnie będzie musiała partycypować w spłacie mojej części spadku i zażądała zwrotu tych dokumentów. Następnego dnia rano przyszła osobiście i zażądała ich zwrotu. Gdy powiedziałam, że jestem umówiona z adwokatem i oddam jej, gdy nie będą niezbędne do wszczęcia postępowania sądowego, chciała je, jak się wyraziła "pozyczyć na dwie godziny", żeby iść z nimi do adwokata po poradę. Przeczuwając, że to podstęp, aby mi je odebrać i uniemożliwić założenie sprawy, odmówiłam. Odparłam, że do uzyskania samej porady takie dokumenty nie są potrzebne, mnie wystarczył dokument zatwierdzający nabycie spadku. Nie chciała wyjść z mieszkania obrzucając mnie posądzeniami o kradzież i niecenzuralnymi epitetami. Drugi raz dokonała takiego najścia, gdy dokumenty były już u notariusza w celu sporządzenia ich uwierzytelnionych kserokopii. Tym razem wtargnęła w głąb mieszkania i powiedziała, że nie wyjdzie bez dokumentów obrzucając mnie jeszcze gorszymi niż uprzednio wyzwiskami. Dwukrotnie nasyłała na mnie policję i za każdym razem funkcjonariusze oświadczali, że nie widzą znamion wykroczenia sni przestepstwa, gdyż zarówno ja jak i siostra nie mamy wyłączności na posiadanie dokumentów, lecz jesteśmy ich współwłaścicielkami, a są one niezbędne do załatwienia wspólnej spadkowej sprawy.
Czy mogę jej oraz jej córce wytoczyć sprawę karną za tę napaść z użyciem podstępu, że nie wspomnę o nekaniu telefonami, wyzwisk od "złodziejki", "kurwy", "histeryczki", oraz wiele innych, fałszywe posądzenia o złą wolę, że według niej ja nie chcę jej tych dokumentów zwrócić, co jest nieprawdą. Po ich wtargnięciu do mieszkania wepchnęły mnie do pokoju i zatarasowały drogę, abym nie mogła wyjść. Gdy chciałam zadzwonić po policję zorientowałam się, że komórka leży na stole w kuchni. Cofnęłam się więc, a gdy one weszły głębiej do pokoju, wyrwałam się im i pobiegłam do kuchni. Młodsza, tj. córka siostry pobiegła za mną z wyzwiskami krzykiem ciagnąc mnie za rękaw. Gdy chwyciłam telefon komórkowy, chciała mi go wytrącić z ręki. W tym czasie siostra chciała zamknąć drzwi wejściowe, ktore były otwarte, ale przebiłam się przez przedpokój i wybiegłam na klatkę schodową. Siostrzenica biegła za mną aż do połowy schodów (mieszkam na parterze). Nie mogłam znaleźć w komórce numeru na posterunek policji, więc zadzwoniłam do syna, aby on to zrobił. Miałam już otworzyć zewnętrzne drzwi od klatki schodowej, bo siostrzenica już się do mnie zbliżała, ale, na moje szczęście za drzwiami stała już moja synowa i wraz z nią weszłam do mieszkania. Po chwili przyszedł syn i zaczął tłumaczyć siostrze,żeby nie robiła awantuty, bo przecież jej oddam te dokumenty, jak tylko nie będą potrzebne do sprawy. Jednakże nie odniosło to żadnego skutku, chciały mi zrobić rewizję w mieszkaniu. Ponieważ syn nie zadzwonił na policję, a one wtargnęły do pokoju ponownie i oświadczyły, że nie wyjdą, aż im nie zwrócę dokumentów, ja zadzwoniłam na posterunek. Po przyjeździe dwóch funkcjonariuszy znów musiałam opowiadać o co chodzi. Mnie wylegitymowano, natomiast one powiedziały, że nie maja przy sobie dowodów osobistych. Dalszej rozmowy policjantów z siostra i jej córką nie słyszałam, bo siedziałam w kuchni cała rozstrzęsiona. Po ich wyjściu jeszcze odpowiedziałam na kilka pytań zadanych przez policjantów, po czym funkcjonariusze wyszli.
Prosze o odpowiedź, jak moge żądać zadośćuczynienia za doznane krzydy, szykana i napaść z zastosowaniem podstepu.
Jadwiga Kamińska
Dodaj odpowiedź:
(opcjonalnie, nie będzie widoczny)
Czy jesteś człowiekiem
 
 

Do góry
sądy pomorskie sądy zachodniopomorskie sądy warmińsko-mazurskie sądy podlaskie sądy mazowieckie sądy kujawsko-pomorskie sądy wielkopolskie sądy lubuskie sądy lubelskie sądy łódzkie sądy dolnośląskie sądy opolskie sądy śląskie sądy świętokrzyskie sądy podkarpackie sądy małopolskie